NIE DAJMY SIĘ OKRADAĆ 2

PO CO NAM GML?

Nam Wykonawcom? Po nic, zresztą mało powiedziane… “GML” dla wykonawców, autorów różnych opracowań geodezyjnych nie tylko, że jest niepotrzebny, to właściwie dla nas podmiotów gospodarczych jest wręcz szkodliwy bo nas zubaża odbierając prawa do wytworzonych dóbr. Przecież naszym celem zawodowym oraz działalności gospodarczej jest zaspakajanie geodezyjno-kartograficznych potrzeb inwestorów oraz właścicieli nieruchomości, a dopiero pośrednio przez realizację zleceń naszych kontrahentów, potrzeb organów administracji państwowej i publicznej. Dlatego system “GML” jest nam całkowicie zbędny, bo każdy z nas ma własne oprogramowanie do tworzenia map i innych opracowań kartograficznych.  Po drugie i co jest najbardziej uciążliwe, “GML”  zmusza nas do dodatkowych prac i nakładów, które są zbyteczne z punktu widzenia celów umownych uzgodnionych ze  zleceniodawcami.

Jeśli tak, to dlaczego Państwo zmusza wszystkich geodetów prowadzących działalność gospodarczą do przetwarzania map będących ich własnością do postaci ustalonej przez schematy GML? Przecież my wykonujemy opracowania kartograficzne map w postaci plików o rozszerzeniach takich jak: “.mmp” “.dwg”, “.dgn”, itp. innych niż “.gml”?
Przekazywanie Państwu nieodpłatnie tych map jako

pliki danych wygenerowane z  roboczej bazy danych, o której mowa w § 63 ust. 1 pkt 2, i zapisane na nośniku informatycznym zgodnie ze schematami GML określonymi w przepisach wydanych odpowiednio na podstawie art.  19 ust.  1  pkt  6, 7, 9, 10 oraz art. 26 ust. 2 ustawy lub zapisane w innym formacie uzgodnionym między wykonawcą a  organem prowadzącym PZGiK; (§ 71. 2. 6 rozp. ws standardów z 2011)

ustalonych przepisami wykonawczymi a nie samą ustawą Prawo geodezyjne i kartograficzne jest niczym innym jak mechanizmem transferującym dane i mapy od wytwórcy do państwowego dilera z jednej strony. A z drugiej, obarczającym nas dodatkowymi pracami i obowiązkami służącym do uzupełniania i aktualizacji geodezyjnych baz danych EGiB, GESUT i BEDOT500 bez udziału pracowników Starostów i bez ponoszenia przez nich nakładów, bo ponosimy je my. Musimy pamiętać, że oprócz gromadzenia, opracowywania, uzupełniania baz to schematy GML służą do odbierania nam rysunków map w sposób tak zakamuflowany, że w ogóle mało kto z tego sobie zdaje sprawę.

Aby uzasadnić przedstawione fakty to musimy prześledzić kilka przykładów, które pozwolą nam chociaż w minimalnym stopniu zapoznać się z tą całą aferą GML. Piszę o “aferze” bo zauważcie, że ustawa Prawo geodezyjne i kartograficzne o “schematach GML”, ani w ogóle o “GML” nawet nie wspomina. Chociaż wszystkie aktualne rozporządzenia w liczbie ośmiu 1) wprowadzają te schematy do stosowania, przede wszystkim, przez wykonawców geodezyjnych. Czy takie normatywne ustalenia obciążające obywateli nie powinny być w przepisach co najmniej rangi ustawy? Tak ostatnio niemodny wśród rządzących Trybunał Konstytucyjny jeszcze w roku 2013 orzekł w kwestiach relacji miedzy rozporządzeniem, ustawą i Konstytucją, że

“na gruncie Konstytucji RP z 1997 r. doszło do podniesienia wymagań w tym zakresie. Wyłączność ustawy nabrała bowiem absolutnego charakteru w tym sensie, że nie może obecnie w systemie prawa powszechnie obowiązującego pojawiać się żadna regulacja podustawowa, która nie ma bezpośredniego oparcia w ustawie i która nie służy wykonaniu ustawy, a im bardziej dana regulacja wpływa na korzystanie z wolności lub prawa konstytucyjnego, tym bardziej precyzyjnie powinna być określona w ustawie i tym mniej miejsca pozostaje na regulację wykonawczą.” (wyrok z dnia 30 lipca 2013r., sygn. U5/12)

Rzecznik Praw Obywatelskich w jednym ze swoich wniosków bardzo trafnie stwierdził:

“Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika wprost, że funkcją rozporządzenia jest wykonanie ustawy, a nie jej modyfikowanie, uzupełnianie czy powtarzanie jej postanowień.”

Śmiem twierdzić, że od wielu lat “projektanci” przepisów wykonawczych do prawa geodezyjnego tylko dlatego szereg ustaleń wprowadzili przepisami wykonawczymi bo wiedzieli, że na wiele z nich Sejm by się nie zgodził.   A tak, ustawodawca/posłowie nie zorientowali się jak państwo przepisami geodezyjnymi represjonuje obywateli, pomogło i to, że środowisko zawodowe geodetów nie miało i nadal nie ma konstytucyjnego reprezentanta uprawnionego do inicjowania badań zgodności z Konstytucją przepisów stanowionych przez władzę wykonawczą.

Po drugie, jak się za chwilę przekonamy generowanie plików GML wymusza na nas dodatkowe koszty i zmianę podejścia do prac kameralnych ale również do pomiarów. To co dla realizacji naszych zleceń byłoby  wystarczające  pomierzyć jako odcinki i punkty np. jezdnie, chodnik itp., to już dla celów przyszłego generowania GML nie wystarczy. Muszą zostać pomierzone te elementy zagospodarowania terenu jako elementy powierzchniowe zamknięte. Czyli to nic, że potrzebujemy tylko cząstkę chodnika, placu czy drogi, i wystarczyłaby tylko jedna linia oznaczająca krawężnik, zmianę nawierzchni itp. Nic z tego. Musimy tak zmierzyć, a wcześniej tak zinterpretować przyszłe przedstawienie obiektu, by był to kształt zamknięty. Ale to najmniejszy problem. Opracowania kameralne wyników pomiarów aby można je było przekazać w postaci plików GML muszą być przede wszystkim poddane edycji graficznej do postaci mapy obiektowej w schemacie ustalonym przez GUGiK, bo tylko taka postać może zostać przetworzona do GML. Pomimo, że nie jest to nam potrzebne ze względu na asortyment pracy.

I tu mamy po trzecie. A co ze zleconym nam przedmiotem umowy, który nie jest żadną postacią mapy tylko wyłącznie usługą pomiarową, i efektem końcowym to wyłącznie dane obserwacyjne, szkice i współrzędne? To aby wyniki takich pomiarów przekazać do PZGiK, a przekazać musimy w postaci pliku GML, to nie mamy innego wyjścia jak tylko wyedytować naszym programem  na podstawie danych wynikowych mapę obiektową (chociaż nie zamawianą) i później taką mapę wyeksportować do pliku w schemacie GML.  Wtedy ośrodek dostanie od nas nie tylko bazę danych w odpowiednim schemacie ale również obraz naszej mapy wg. naszego kartowania  również zapisany w pliku GML. Spróbuję to przedstawić na przykładzie.

Np. wszelkie prace mające na celu ustalenie granic np. przez rozgraniczenie, mają za zadanie ustalenie punktów załamań granic oraz ich stabilizację na gruncie oraz skompletowanie operatu z rozgraniczenia dla wójta/burmistrza/prezydenta oraz operatu technicznego do państwowego zasobu. Ani dla wójta nie jest konieczna mapa ani też do zasobu, ponieważ wszystko co jest konieczne to: analizy materiałów z PZGiK, dzienniki pomiarowe, opisy topograficzne, obliczenia, wykazy, szkice polowe, protokoły graniczne ze szkicami granicznymi i ewentualnie akty ugody. Lecz by wyeksportować z wykazów danych pliki GML, to musimy dane “przepuścić” przez taką aplikację, która generuje pliki tekstowe wg schematu gml. Mogą to być wszelkiego rodzaju edytory map jeśli dokupimy upgrade, który dostosuje naszą aplikację do eksportu i importu GML. Tym samym zostaliśmy zmuszeni do poniesienia kosztów tylko dla tego by państwowemu zasobowi uaktualnić i uzupełnić w odpowiedni sposób geodezyjne bazy danych osobno BDOT500, osobno GESUT i osobno EGiB. Gdyby uzupełnianiem danych, tak jak to być powinno, zajmowały się organy ustawowo zobligowane do ich prowadzenia, to my nie ponosilibyśmy dodatkowych kosztów zakupu oprogramowania oraz nakładów na dodatkowe prace i nie tracili niepotrzebnie czas.

Dlatego w dowolnym edytorze, który ma możliwość generowania plików GML, importujemy zbiór współrzędnych punktów, i otrzymujemy coś takiego,  czyli rozmieszczenie wszystkich pomierzonych punktów w zadanym układzie państwowym.

No tak, ale próba wygenerowania z takiej mapy pliku GML kończy się o tyle fiaskiem, że owszem plik zostanie utworzony ale będzie zawierał poza obowiązkowymi tagami i innymi informacjami systemowymi zerowe dane  baz danych. Plik nie zawiera niczego przydatnego… Przyznam się, że niektórym ośrodkom, które np. same pracując wyłącznie na mapach analogowych z poprzedniego wieku, i które nie obsługują plików gml a mimo to żądają takich plików, to do operatu podpiąłem pliki z rozszerzeniem “.gml” lecz o wartości… zerowej. Myślicie, że był jakiś odzew?

Ponieważ pliki GML muszą zawierać obiekty wraz z relacjami dotyczącymi kształtów, wielkościami, grubościami i rodzajem linii, wzajemnymi relacjami wzajemnymi, położeniem, opisem w odpowiednim miejscu by nie zasłaniał treści graficznej ale by odnosił się w odpowiedni sposób do tych elementów, jak np. odnośniki z wysokościami do studzienek itp. Jednym zdaniem musi to być najzwyklejsza mapa czyli w naszym przypadku musimy ją stworzyć, połączyć w odpowiedni sposób skartowane punkty, osadzić odpowiednią symbolikę przewidzianą dla odpowiedniej skali przyszłego wydruku itd. Jest zwykłym kłamstwem, że bazy danych takie jak BDOT500, GESUT I EGIB generują same odpowiednio rozmieszczając treści na wydrukach. Kompletna bzdura. Rozmieszenie czyli wygląd mapy musi przez człowieka wpierw zostać wyedytowany, odpowiednio ustawione elementy względem przyszłego układu rysunku i dopiero w takim rozmieszczeniu zapamiętane. Nic tu nie jest automatycznie generowane przez aplikację. Jedynie co to rozmieszczenie punktów wg. współrzędnych. Dlatego tworząc mapę w ten sposób zapisujemy wzajemne relacje, kształty, położenie itp.:

Czyli stworzyliśmy płaski rysunek mapy, który zostanie zapamiętany w pliku gml. Ale to nie wszystko. Musimy wiedzieć, że celem operacji jest stworzenie obiektów z danymi, czyli jeśli to ma być budynek mieszkalny to przy jego edytowaniu/rysowaniu musimy wypełnić odpowiednią tabelkę wg PKOBu i innych z góry narzuconych prawideł. To nic, że nam to jest do niczego nie potrzebne, i że z punktu widzenia zlecenia nam wystarczyłby ewentualnie rysunek mapy… Ale państwowy zasób potrzebuje odpowiednio spreperowane dane i chociażby wartości były zerowe to w danym obiekcie odpowiednie pola muszą występować. Np. rysując budynek, tworzymy też dla niego bazę danych gdzie chociaż potrzebujemy tylko etykietę: “mj3” to musimy wybrać i wypełnić: 1 – wybudowany, 1110 – (mj) mieszkalne jednorodzinne, 110 – Budynki mieszkalne, 3. To wszystko muszę wypełnić by w obrysie budynku pojawiła się etykieta “mj3”.

Do tego musimy pamiętać, że w każdej komórce gdzie występuje boczne menu rozwijane (czarny trójkącik) są dziesiątki jak nie setki możliwości nazw i określeń, które musimy wybrać. Nie wiem czy ustawodawca uchwalając ustawę w której zezwolił administracji przez rozporządzenia ustalać dowolne dane objęte ewidencją gruntów i budynków wiedział co czyni?!

Generalnie, to wszystkie element warstwy rysunkowej mają też tabelaryczne dane opisowe. Dla przykładu przedstawiam kilka zrzutów ekranowych.

Np. linia energetyczna

czy granicznik

Reasumując, schematy gml to narzędzie do okradania nas z wyników prac geodezyjnych i kartograficznych w taki sposób, że sami nie mamy kontroli nad tym w jaki sposób się to odbywa i co tak faktycznie przekazujemy. Dlatego dość często poprzednia geodezyjna administracja państwowa utrzymywała i twierdziła, że mapy autorstwa geodetów wykonawców nie są utworami kartograficznymi podlegającymi ochronie przez prawo autorskie, – “bo tak naprawdę” – wg. ich zdania, to są raportami/mapami generowanymi automatycznie przez bazy danych. Tylko, że nikt się nie zająknął o tym, że aby taką mapę wygenerować z bazy to najpierw do tej bazy, mapę z jej wewnętrznymi relacjami należy zamieścić. W wielkim uproszczeniu, “schematy gml” zastąpiły albo raczej mają zastąpić kartowanie i wykreślanie analogowej mapy zasadniczej, które było naszym obowiązkiem a w bardzo wielu ośrodkach nadal jest.

Ale to nie wszystko… Swego czasu PiS protestował i zaklinał się, że nie dopuści do “katastru” bo to zagraża własności prywatnej i zagraża obywatelom, a tu własnie ten Rząd PiS-u a dokładnie Minister Infrastruktury i Budownictwa 15 lipca 2016 r. obwieścił w Dzienniku Ustaw Poz. 1034 jednolity tekst rozporządzenia, w którym ustanowiono mocno poszerzoną listę informacji, które są obowiązkowymi danymi o nieruchomościach, np. o datę wyceny gruntu i budynku, oczywiście również  o wartość, i inne dane, które mogą być przez niektórych poczytywane za poufne. Co prawda wartości gruntu i budynku stają się tylko wtedy danymi ewidencyjnymi jeśli zostaną wycenione przez rzeczoznawcę do jakiegokolwiek celu. Wtedy właściciel lub użytkownik wieczysty ma czas 30 dni by te wartości zgłosić staroście prowadzącemu ewidencję gruntów i budynków pod karą grzywny z tyt. art 48 ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne uchwalone jeszcze przed “okrągłym stołem”.  Cały figiel władzy tkwi w tym, że prawie nikt nie orientuje się o swoich obowiązkach, bo czytamy przede wszystkim ustawy a nie przepisy wykonawcze, które tak naprawdę są tym właściwym przepisem modyfikującym ustawę przez rozszerzenie przedmiotowe obowiązywania przepisów oraz nakładanie dodatkowych obowiązków  na podmioty np. na geodetów, którzy nie tylko, że muszą oddawać wyniki i prawa do własnych pomiarów, to jeszcze muszą zrobić to w odpowiedni a wygodny dla administracji sposób. I oczywiście najlepiej by było by za to wnieśli stosowne opłaty.

W ten sposób przepisy geodezyjne stały się chyba jednymi z najbardziej opresyjnych przepisów wykorzystywanych przez administrację państwową i publiczną przeciw obywatelom a przede wszystkim przeciwko geodetom.


1)

Przepisy wykonawcze do Prawa geodezyjnego i kartograficznego

Lp.
Rozporzadzenie w sprawie
Dz. U.
GML tak/nie
1.
standardów technicznych wykonywania geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych oraz opracowywania i przekazywania wyników tych pomiarów do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego
2011 r., nr 263, poz. 1572
tak
2.
baz danych dotyczących zobrazowań lotniczych i stelitarnych oraz ortofotomapy i numerycznego modelu terenu
2011 r., nr 263, poz. 1571
tak
3.
gleboznawczej klasyfikacji gruntów
2012 r. poz. 1246
nie
4.
ewidencji miejscowości, ulic i adresów
2012 r. poz. 125
tak
5.
osnów geodezyjnych, grawimetrycznych i magnetycznych
2012 r. poz. 352
tak
6.
organizacji i trybu prowadzenia państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego
2013 r. poz. 1183
tak
7.
 ewidencji gruntów i budynków
2016 r. poz. 1034
tak
8.
formularzy dotyczących zgłaszania prac geodezyjnych i prac kartograficznych, zawiadomienia o wykonaniu tych prac oraz przekazywania ich wyników do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego
2014 r. poz. 924
nie
9.
udostępniania materiałów państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego, wydawania licencji oraz wzoru Dokumentu Obliczenia Opłaty
2014 r. poz. 917
nie
10.
sposobu i trybu uwierzytelniania przez organy Służby Geodezyjnej i Kartograficznej dokumentów na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub czynności cywilnoprawnych
2014 r. poz. 914
nie
11.
uprawnień zawodowych w dziedzinie geodezji i kartografii
2014 r. poz. 176
nie
12.
powiatowej bazy GESUT i krajowej bazy GESUtT
2015 r. poz. 1938
tak
13.
 bazy danych obiektów topograficznych oraz mapy zasadniczej
2015 r. poz. 2028
tak

2 Komentarze

1 Trackback / Pingback

  1. SKOŃCZYĆ Z KOLEKTYWIZACJĄ I NACJONALIZACJĄ – GEO-BLOG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.