Idiotyczna wojna o czerwoną pieczątkę

Najważniejsze z uzasadnienia I OSK 1693/15 z 5.01.2016

Cyt.:

“Nie ma potrzeby dokonywania przy niniejszej sprawie wykładni art. 12b ust. 5 w nowym brzmieniu. Można powiedzieć jedynie, że o ile przepis ten przed nowelizacją był jasny i wyraźny, o tyle jego nowe brzmienie budzi wątpliwości interpretacyjne, kiedy i na jakie potrzeby uwierzytelnienie następuje na wniosek, a kiedy z urzędu, gdyż ten ostatni tryb działania wcale nie został przez nowelizację ustawy zmieniony.
Podkreślić należy, że przy interpretacji przepisów prawa pierwszeństwo ma wykładnia językowa, gramatyczna. Jeżeli zaakceptowanie jej pozwala na zrozumienie przepisu należy się do niej ograniczyć bez konieczności sięgania do wykładni systemowej czy celowościowej. Tylko wówczas posłużenie się tymi wykładniami jest konieczne, jeżeli wykładnia gramatyczna prowadziłaby do wniosków absurdalnych, nie dających się zaakceptować, czy powodowałaby w rezultacie naruszenie prawa.”

Dzisiaj, 5 czerwca 2016 r. mijają 2 lata od uchwalenia ustawy o zmianie ustawy – Prawo geodezyjne i kartograficzne oraz ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji – ustawy, która do reszty zdewastowała istniejący system polskiej geodezji i to zarówno w sferze administracji publicznej jak i zawodu wykonywanego przez około 60 – 80 tys. geodetów.

Pokłosiem kompletnie destrukcyjnych projektów kolejnych nowelizacji przygotowanych przez GUGiK i GGK, Kazimierza Bujakowskiego, to całkowicie nieprzemyślany a nawet obraźliwy tryb uwierzytelniania wykonanych przez uprawnionych geodetów dokumentów na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych i czynności cywilno-prawnych.  Autorzy projektu wykazali się niebywałym wprost brakiem kompetencji w próbie zastąpienia dotychczasowego obligatoryjnego klauzulowania dokumentów geodezyjnych – uwierzytelnianiem polegającym na potwierdzaniu zgodności danych dokumentu z danymi zawartymi w bazach danych,  lub z dokumentacją przekazaną.  Bo co innego jest klauzulowanie potwierdzające zaewidencjonowanie operatu technicznego a co innego uwierzytelnienie, że dane, które zawiera dokument są zgodne z bazami państwowego zasobu.

W konsekwencji  nawet powtórnej nowelizacji z 2015 r. nowelizacji z 2014 r. nadal nie wyeliminowano z obrotu prawnego klauzulowania dokumentów potwierdzającego, że dokument został opracowany w wyniku prac geodezyjnych i kartograficznych, których rezultaty zawiera operat techniczny wpisany do ewidencji materiałów państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego. O tym stanowi § 21 ust. 3 rozporządzenia z 7 października 2013 r.  ws organizacji i trybu prowadzenia państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego:

“Dokumenty będące rezultatem geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych oraz wysokościowych, a w szczególności mapy do celów prawnych, mapy do celów projektowych oraz mapy zawierające wyniki geodezyjnej inwentaryzacji obiektów budowlanych, których kopie są częścią składową operatów technicznych wpisanych do ewidencji materiałów zasobu, opatruje się klauzulą, której wzór określa załącznik nr 5 do rozporządzenia.”

Klauzula potwierdzająca, że dokumenty takie jak: mapa do celów prawnych lub mapa do celów projektowych lub mapa z inwentaryzacji są  rezultatem geodezyjnych pomiarów a kopie map są częścią składową operatu technicznego wpisanego do ewidencji materiałów wygląda następująco:

 

A ta poniżej w kolorze krwistej czerwieni, to jest klauzula uwierzytelniająca z art. 12b ust. 5 uPgik umieszczana przez ośrodki na dokumentach uwierzytelnianych “na wniosek”, potwierdzająca “zgodności dokumentu z danymi zawartymi w bazach danych, o których mowa w art. 4 ust. 1a oraz 1b, lub z dokumentacją przekazaną do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego“.

Nawet ślepy by zauważył, że są to te same klauzule. W związku z czym uwierzytelnianie za 50 zł od egzemplarza oryginalnego dokumentu sporządzonego przez geodetę polega wyłącznie na potwierdzeniu:
– iż dokument został opracowany na podstawie prac geodezyjnych i kartograficznych (ale to już potwierdził geodeta na dokumencie), zawartych w operacie technicznym wpisanym do ewidencji materiałów państwowego zasobu
– a nie, że jest zgodny z danymi w bazach danych lub dokumentacją przekazaną do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego!

Za co w takim razie bierze opłatę państwowy organ, jeśli jak stwierdził sąd klauzule poświadczające, że operat techniczny, a nie jakaś dokumentacja, (o której mowa w przepisach art. 12b uPgik), został zaewidencjonowany jako materiał zasobu, powinny być zamieszczone na mapach automatycznie i to z urzędu czyli bez żądania zainteresowanych?

2 Komentarze

  1. Jedynie w powiecie olkuskim odmawia się uwierzytelniania dokumentów, które zostały na etapie obowiązkowego zgłoszenia do powiatowej administracji geodezyjnej i kartograficznej jako prace na potrzeby budownictwa (mapa do celów projektowych, geodezyjna inwentaryzacja obiektów budowlanych, wytyczenie obiektów budowlanych).

  2. Ja ostatnio miałem nawet sprzeczkę z urzędnikiem, bo dorobiłem sobie taras. Nie chciał mi tego zatwierdzić i kazał zburzyć. Oczywiście odmówiłem. Wszystko zaimpregnowana, fugi do płyt tarasowych położone, kasa wydana. Ciekawe jak sprawy dalej się potoczą…

3 Trackbacks / Pingbacks

  1. SKOŃCZYĆ Z KOLEKTYWIZACJĄ I NACJONALIZACJĄ – GEO-BLOG
  2. JESTEM ZDRUZGOTANY – GEO-BLOG
  3. JESTEM ZDRUZGOTANY – GEO-BLOG

Pozostaw odpowiedź Kraków Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.